SERWIS INFO
Współpraca » DOŁĄCZ DO NASZEJ ZAŁOGI. Szukamy korespondentów i fotoreporterów - pisz itvsport@itvsport.pl
REKLAMA » Jesteś zainteresowany reklamą w serwisie, pisz na adres itvsport@itvsport.pl

Galeria Zdjęć

Zdjęcia archiwalne

Hokej Żak: UKH Unia Oświęcim - MUKS Orlik Opole 8:2 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Grzegorz   
niedziela, 05 lutego 2012 19:26

W mijającą niedzielę Orlik drużyną Żaka Młodszego zawitał do Miasta Pokoju - Oświęcimia. Rozegrany mecz awansem z 4 marca podobnie jak pierwsze starcie obu drużyn wypadło na korzyść Unii. Tym razem jedynym łupem Opola padła trzecia tercja, w której nie brakło emocji. Ostatnie dziesięć minut meczu to świetne parady Piotra Bajdasa, który dwukrotnie wychodził obronną ręką z sytuacji sam na sam. W szeregach gospodarzy na słowa uznania zasłużył Kuba Kupiec, który pomimo posiadania numeru trzynaście przynosił Unii dużo szczęścia i co więcej - bramek.

UKH UNIA OŚWIĘCIM - ORLIK NA ZDJĘCIACH

UKH UNIA OŚWIĘCIM - MUKS ORLIK OPOLE - 8:2

Orlik nie wszedł udanie w mecz. Już w 27 sekundzie pierwszej odsłony padła pierwsza bramka dla "niebieskich". Kolejne dwie bramki były kwestią czasu i padły przy biernej postawie naszej obrony. Gola - kuriozum na 3:1 zdobył Marcin Kos, który jako ostatni dowiedział się o tym, że krążek przekroczył linię bramkową. Świetne zawody rozgrywał Kuba Kupiec z Unii, który swoją dynamiczną jazdą momentami dosłownie objeżdżał naszych obrońców. Druga tercja to pełna kontrola gry gospodarzy i sporadyczne ataki Orlika, które nie dawały bramkowych efektów. Po wyrównanej rywalizacji w sztafetach, mogłoby się wydawać, że goście nie oddadzą łatwo pola gry. Stało się tak dopiero w ostatniej części spotkania. Jako pierwsi gola w tej tercji zdobyli Opolanie, po sprytnym uderzeniu Szymona Bieńka. W kilka minut później gospodarze szybko wyrównali po szybkim kontrataku. Kiedy Maciek Fabiańczyk dał nadzieje przyjezdnym na wygraną tercję Unia ponownie doprowadziła do remisu 2:2. Jednak na pięć minut przed końcem meczu sprawę dwóch punktów dla Orlika załatwił Szymon Bieniek, który uderzeniem z dystansu nie dał szans bramkarzowi miejscowych. Ostatnie minuty to nieustające naloty na bramkę Piotra Bajdasa, który dwukrotnie ratował klub przed utratą bramki. To dzięki niemu Orlik przywiózł do Opola dwa punkty, a końcowy wynik trzeciej tercji 2:3 zabolał gospodarzy, jakby przegrali cały mecz. Niestety ostatecznie Unia pokonała Orlik na punkty 8:2 i nadal liczy się w walce o tytuł wicelidera tabeli. W składzie Orlika z różnych powodów nie zagrali Marcin Sułek, Krzysztof Grabowski, Adam Wianecki i Michał Świstuń.

 

Orlik Opole w składzie:

Bajdas, Piotrowski

I piątka: Gaida, Janecki, Fabiańczyk, Bieniek, Bąk

II piątka: Nitzpoń, Wideł, Sikora, Melnarowicz, Smolin

III piątka: Topolnicki, Kos, Alkan, Leśniak, Ramsz

 

Sztafeta Przodem 18:16

Sztafeta Tyłem 20:14

I tercja 4:1 (Kos)

II tercja 3:0

III tercja 2:3 (Bieniek, Fabiańczyk, Bieniek)

Trener: Czesław Sajko

 

 

Po meczu powiedzieli:

Marcin Kos: Po oddaniu strzału nie widziałem krążka i nie wiedziałem, że padł gol. Długo ukrywałem twarz w rękawicach, bo nie mogłem sobie wybaczyć takiego pudła. Kiedy koledzy mi powiedzieli, że jest 3:1 dopiero zrozumiałem, że zdobyłem bramkę.

Piotr Bajdas: Po pierwszej tercji źle się poczułem i myślałem, że już nie wyjdę na lód. Trener jednak kazał mi grać w ostatniej tercji i udało się obronić kilka ważnych strzałów.

Kuba Leśniak: Grałem ostatnią minutę ostatniej tercji. Baliśmy się stracić gola ale cieszę się, że zdołaliśmy utrzymać korzystny wynik.

Trener: na 52 sekund przed końcem meczu Unia ściągnęła bramkarza i wzięliśmy czas. Mieliśmy trzecią piątkę na lodzie, która zdała egzamin na piątkę. Cieszymy się, że udało się dzięki ambitnej walce urwać punkty. Brawo dla chłopaków!

 

 

 

 

 

Patronujemy klubom

  • Patronujemy klubom
  • Patronujemy klubom
  • Patronujemy klubom
  • Patronujemy klubom
  • Patronujemy klubom
  • Patronujemy klubom
  • Patronujemy klubom

Reklama