SERWIS INFO
Współpraca » DOŁĄCZ DO NASZEJ ZAŁOGI. Szukamy korespondentów i fotoreporterów - pisz itvsport@itvsport.pl
REKLAMA » Jesteś zainteresowany reklamą w serwisie, pisz na adres itvsport@itvsport.pl

Galeria Zdjęć

ITVSPOITVSPORT.PL - Sport Opole, Opolszczyzna - Felietony - Piłka nożna


MŚ: Holandia - Hiszpania finał PDF Drukuj
Wpisany przez Grzegorz   
poniedziałek, 12 lipca 2010 15:59

Gdzie się podziały tamte finały…

HOLANDIA – HISZPANIA 0:1

0:1 116’ Iniesta

 

Wygrali Ci co stracili tylko dwa gole w całym turnieju. Nie wiele jednak więcej strzelili. Bilans Hiszpanów jako mistrzów świata jest imponująco słaby. W bramkach 8:2, a przecież Niemcy potrzebowali tylko dwóch meczy, żeby strzelić osiem goli i to komu!

Grecki styl gry Hiszpanów pozwolił im na wzniesienie trofeum ku górze. Fantastyczny Iniesta w pozbawionym goli finale. Najbardziej brutalny i brzydki mecz w RPA jaki mogliśmy oglądać. Stawka stawką ale kopniaki w klatkę piersiową, wejścia oboma nogami w przeciwnika to tylko namiastka walki jaką stoczyło 22 piłkarzy w ostatnim spotkaniu tego turnieju. Tytuł tytułem ale który mecz Mistrzów Europy i Świata pokazał ich całkowitą dominację? Na pewno nie mecz otwarcia ze Szwajcarią. Honduras już musiał dostarczyć trzech punktów, a Chile zapewnić pierwsze miejsce w grupie. Portugalia okazała się bojaźliwa i przegrała na własne życzenia. Paragwaj walczył i miał nawet rzut karny. Niestety kto nie wykorzystuje jedenastki, sam pada ofiarą. Niemcy zagrali do tyłu i to może być jedyny mecz, gdzie Hiszpanie udowodnili potrójny żelbeton w obronie, pomocy i ataku. Finał pozbawiony kwintesencji, piękna i tego południowego temperamentu okazał się cieniem przy meczu o trzecie miejsce. Obydwie drużyny postawiły za punkt honoru nie stracić gola, ale zarazem nie strzelić. Podwójna niewykorzystana „setka” Robena, to zbyt wiele jak na tak klasowego piłkarza. Z drugiej strony ani Villa ani Torres nie chcieli trafić do bramki Stekelenburga. Ten drugi koniecznie musi uderzyć się w piersi, bo pojechać na mundial, nie strzelić gola i podnieść złotą NIKE, to chyba jakiś dziwny zbieg okoliczności. To świadczy również o sile pomocy. Iniesta, Xavi Hernandez czy Capdevilla to piłkarze niewymiernie dający siłę napadu. Wystarczy zobaczyć kto zapewnił Hiszpanom puchar świata. Puyol i Iniesta. Barcelona właśnie zdobyła mistrzostwo i to jest na plus Hiszpanii, bo takich piłkarzy już się nie znajdzie na świecie

Po meczu powiedzieli:

Arjen Roben:

Puyol powinien dostać czerwoną kartkę. Cała drużyna Hiszpanów wyszła dzisiaj zabić byka. Kopali nas jak wory. Jak tego Webb mógł nie widzieć? Byłem ewidentnie faulowany wychodząc sam na sam z Casiliasem. Zostaliśmy dzisiaj brutalnie skopani i lepiej niech się pospieszą z techniką, bo sam sędzia nie da rady kontrolować wszystkich zagrań faul.

Andres Iniesta:

Nie potrafię tego uczucia przełożyć na słowa, że jesteśmy mistrzami świata. Nie przyszło nam to łatwo. Graliśmy ciągle pod presją i każdy z nas odczuwał frustrację brakiem goli. Na szczęście nie traciliśmy zbyt wiele. Jak dostałem piłkę, do końca nie wierzyłem, że znajdzie ona drogę do siatki. Jeszcze nadal w to nie wierzę.

 

 
MŚ: Urugwaj - Niemcy 3 miejsce PDF Drukuj
Wpisany przez Grzegorz   
sobota, 10 lipca 2010 23:36

Forlan bez medalu. Brawo Alemania!

URUGWAJ – NIEMCY  2:3

0:1       19’       Mueller
1:1       28’       Cavani
2:1       51’       Forlan
2:2       56’       Jansen
2:3       82’       Khedira

Danke Jungs fur diese WM!!! To słowa niemieckich kibiców na całym świecie. Joachim Loew wystawiając młodzież pokonał doświadczony Urugwaj i może być dumny ze swojego narybku. Ta odważna decyzja dała Niemcom trzecie miejsce na świecie po raz drugi z rzędu. Urugwaj zasłużył na pochwałę, grając odważnie i z polotem. Trzy wygrane, dwa remisy i dwie porażki nie wystarczyły aby stanąć na podium.

Wygrana Niemców powoduje, że pierwsze trzy miejsca będą należeć do EUROPY. Takiego wyniku nie spodziewali się najlepsi analitycy, biorąc pod uwagę, że w ćwierćfinale były cztery drużyny z CONMEBOL i tylko trzy drużyny z Europy. Te drużyny właśnie stanęły na wysokości zadania i zaliczą pudło w pięknym stylu. Dzisiaj niemiecka młodzież pokonała doświadczoną drużynę, wnosząc nowe. Wspaniałe starcie futbolu na TAK z konsekwencją taktyczną i kreatywną grą, dającą możliwość efektywnego grania piłką. Niemcy zagrali doskonały turniej. Owszem strzelenie Anglii i Argentynie osiem bramek to jest wyczyn nie lada ale jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt. Każdy piłkarz niemiecki wiedział po co wychodzi, cel uświęcał środki od meczu z Australią, po wygraną o trzecie miejsce. Joachim Loew znakomicie wiedział, że zabranie Podolskiego i Klose, którzy mocno grzali ławkę w swoich klubach to dobre posunięcie. Zupełnie odbiegł od tradycyjnego myślenia Engela, Janasa, czy nawet Smudy. Grasz w klubie – masz szansę na kadrę! Loew zabrał Polaków i nie zawiódł się na nich. Oboje strzelili dla Niemiec kluczowe gole i zagrali bardzo dobre mistrzostwa. Do tego świetnie dobrani koloryzowani obywatele jak Oezil, Khedira, Cacau. Czego się nie robi dla zdobycia choćby trzeciego miejsca? Diego Forlan na ten moment powinien odebrać MVP turnieju, co stawia go wśród alei gwiazd nie tylko Urugwaju ale i całej historii mistrzostw. Jego kraj koczuje na lotnisku, gdzie Tabarez i jego kadra wyląduje, wracając do domu. Wspaniałe gole, wysoki poziom, murowana obrona oraz tempo rozgrywania piłki. Nieprzypadkowo Urugwaj wyszedł z grupy A z pierwszego miejsca. Mimo, że Suarez nie wytrzymał presji po meczu z Ghaną, jemu również należą się słowa pochwały za mecz z Meksykiem czy Koreą Płd. Swoje zrobił ale zbyt szybko wyczerpał się jego repertuar strzelecki. Tak czy inaczej Czarny Koń zaskoczył. Jako piąty zespół eliminacji okazał się najlepszym team’em na mistrzostwach ze swojego kontynentu. Brawo Tabarez, brawo Forlan. Szkoda, że nie udało się zdobyć chociażby brązu.

Po meczu powiedzieli:

Luis Suarez:

Chcieliśmy zagrać najlepszy mecz życia. To miało być ukoronowanie naszego występu. Nie udało się z kilku powodów. Nie rozumiem, dlaczego publiczność gwizdała na mój kontakt z piłką. Każdy obywatel nie dopuściłby żeby piłka wpadła do bramki nawet jakby miał ją wybić ręką. Dzięki temu zagraliśmy w tym meczu.

Bastian Schweinsteiger:

Mamy trzecie miejsce, a więc kopię sprzed czterech lat. Cieszymy się, że udało się nam to powtórzyć i to nie w naszym kraju. Mamy niezły potencjał, a mecz z Hiszpanią możemy zaliczyć do nieudanych. Dzisiaj wygraliśmy zasłużenie, bo przeważaliśmy i to trzecie miejsce dedykuje wszystkim naszym kibicom.

 

 
MŚ: Niemcy - Hiszpania półfinał PDF Drukuj
Wpisany przez Grzegorz   
środa, 07 lipca 2010 23:31

Efektywnie nie znaczy efektownie

NIEMCY – HISZPANIA 0:1

0:1 73’ Puyol

Espana se mete en su primera final de un Mundial. Jeden gol wystarczył Hiszpanom, by zagrać w końcu w finale Mistrzostw Świata. Nie Torres, nie Villa, a Carles „El gol” de Puyol dał upragniony awans do finału. Niemcy mogli zejść z boiska z podniesionymi głowami. Przegrali, bo tym razem nie udało się strzelić ani jednego gola. Pokonali wielką Anglię i Argentynę. Na Hiszpanów zabrakło sił.

Przez cały turniej Hiszpanie rozczarowali skutecznością. Przyzwyczajeni kibice do pięknych akcji Iniesty, Xaviego i goli Torresa i Villi zastanawiają się jak to możliwe, że Hiszpania zagra w finale, strzelając w ostatnich trzech meczach tylko trzy gole wygrywając każdy 1:0. „Grecka” taktyka rozwścieczyła Niemców, tych samych co w drodze do półfinału w samej fazie pucharowej strzelili więcej bramek niż Hiszpania przez cały turniej. Niestety w piłce liczy się ten kto strzeli jedną bramkę więcej. Nasi zachodni sąsiedzi nie zdołali zdobyć bramki, a wynikało to z braku sytuacji strzeleckich zarówno Klose jak i Podolskiego. Bramka Puyola to najlepszy dowód na to, że dopiero desperacki wypad obrońcy pod bramkę pomógł uzyskać prowadzenie ekipie Del Bosque. Wejście Torresa w 80 minucie bez sensu i dość ryzykowne, bo przy ewentualnej bramce Niemców brakłoby Villi w dogrywce. Były napastnik Valencii potrafi sam wygrać mecz ale na tym etapie turnieju solidnie go przykryli i niestety w finale nie będzie łatwiej.

Podsumowując Hiszpanie weszli do finału kuchennymi drzwiami lub jak kto woli psim swędem. Kilka podstawowych argumentów stoi za takich stwierdzeniem. Pierwsza rzecz to nie zagrali meczu w swoim stylu, meczu życia lub przynajmniej poziomem zbliżonym do mistrzów Europy. Druga sprawa Torres zero goli przyjechał bez formy i nie stanowi tej siły ataku do której przyzwyczaił nas dwa lata temu. Trzecia sprawa to trzy mecze po 1:0. Portugalia, Paragwaj i Niemcy. Wszystkie trzy mecze miały podobny schemat i tą nudę wiejącą w RPA jak nigdy na mistrzostwach świata. Po czwarte grupa z Hondurasem, Szwajcarią i Chile miała być dziewięciopunktową rozgrzewką, a wszyscy pamiętają start. Takiego poślizgu nikt się nie spodziewał. Po piąte po co do RPA pojechał Fabregas skoro Xabi Alonso wyraźnie prosi grą o ławkę. Ostatni półfinał pozostawił gorzki smak fuksiarskiej Hiszpanii, zamiast efektownego O’le po 3:0 w każdym meczu. Niemców szkoda i to przez styl jakim rozpieścili i zachwycili wszystkich kibiców piłki nożnej. Brawo Loew za odważną selekcję młodzieży. Naprawdę podbili świat a jeszcze w meczu z Urugwajem mogą udowodnić swoje znakomite aspekty i potencjał gry na przyszłe lata. Niech Polska się modli, by w koszyku na Euro 2012 nie było z nami Niemców.

Po meczu powiedzieli:

Manuel Neuer:

Nie widziałem tego uderzenia głową i za późno wyskoczyłem do piłki. Nie musieliśmy przegrać tego meczu, bo Hiszpanie nic nie grali. Mieli kilka ciekawych akcji ale udało im się tylko ze stałego fragmentu gry. Musimy szybko się podnieść, bo mam szansę na miejsce numer trzy tych mistrzostw. Uważam, że dotarliśmy tutaj zasłużenie i cieszę się, że zagramy siódmy mecz. Wielka szkoda, że nie w finale.

Iker Casilas:

Doczekałem się finału. To będzie mecz, na który każdy z nas czekał całe życie. Niezapomniana chwila w moim życiu. Żadne puchary w Realu nie dostarczyły mi tyle radości ile awans do finału. Chcemy zgarnąć puchar świata, po tym jak zdobyliśmy puchar Europy.

 

 
MŚ: Urugwaj - Holandia półfinał PDF Drukuj
Wpisany przez Grzegorz   
wtorek, 06 lipca 2010 23:20

Do widzenia Diego, Holandia w finale!!!

URUGWAJ – HOLANDIA 2:3

0:1 18’ Van Bronckhorst
1:1 41’ Forlan
1:2 70’ Sneijder
1:3 73’ Robben
2:3 92’ Pereira

Europa rozda medale między sobą. Wielki Diego Forlan zagrał dobry mecz ale jego drużyna nie zdołała w końcówce wyrównać i tym razem szczęście Urusów opuściło. Wesley Sneijder piłkarzem meczu, rozgrywając bardzo dobry mecz. To on był Panem środka tego meczu. Wielkie brawa dla pomarańczowych. Czekali 32 lata na kolejny finał. W 1978 roku przegrali z Argentyną ale tym razem wszyscy Latynosi zobaczą finał w telewizji.

 

Wysoki poziom, dobre tempo i dramaturgia towarzyszyła nam w pierwszym półfinałowym spotkaniu mistrzostw świata w Kapsztadzie. Przepiękne uderzenie Van Bronckhorsta zapowiedziało wspaniały spektakl. Aż pięć bramek w sumie kibice mogli oglądać w zaciętej walce. Ponownie do siatki trafił Forlan i ponownie trafiali Sneijder i Robben. Te trzy nawiska jakże mocno podniosły swoje ceny na rynku światowego futbolu. Kiedy wydawało się, że Holandia przy stanie 3:1 spokojnie doprowadzi wynik do końca, Urugwaj przycisnął i zdobył gola kontaktowego. Jednak decyzje selekcjonera o ściągnięciu Forlana plus brak w spotkaniu Suareza za czerwoną kartkę zbyt mocno osłabiły siłę ataku Urusów. Czas zrobił swoje. To Holandia zagra w finale i posłuchali piłkarze Cruyffa nie lekceważąc przeciwnika. Zrobił to zbyt wcześniej Marwijk, bo kiedy ściągnął z boiska Robbena – przeciwnik strzelił „kontakt”. Pomarańczowi mieli więcej atutów i to oni zasłużenie awansowali do najważniejszego meczu na świecie. Teraz pierwsza sprawa to odnowa, przygotowanie mentalne, a co najważniejsze nikt ważny nie opuści finału z powodu kartek. To chyba byłaby największa kara dla piłkarza.

Po meczu powiedzieli:

Diego Forlan:

Trener odpuścił zbyt wcześnie. Byliśmy nauczeni grać do setnej minuty ale dzisiaj moim kolegom nie starczyło czasu i sił. Holandia byłą faworytem i nie dziwi mnie ich końcowy sukces. My i tak jesteśmy bohaterami bo dotarliśmy do półfinału. Gdyby ktoś mi powiedział, że rozegramy siedem meczy na turnieju to bym nie uwierzył. Postaramy się powalczyć o trzecie miejsce.

Wesley Sneijder:

Uderzyłem instynktownie. Nogi obrońcy pomogły zmylić bramkarza i piłka wpadła ale dziś wygrał znowu zespół, a nie poszczególni piłkarze. To wspaniały dzień dla całej Holandii. Mamy tak mały kraj, a gramy w finale. Czy to nie jest cudowne?

 

 
MŚ: Ćwierćfinały cz.II. PDF Drukuj
Wpisany przez Grzegorz   
niedziela, 04 lipca 2010 10:18

Bezradny Messi. Niemcy biją rekordy!

ARGENTYNA – NIEMCY 0:4

0:1 3’ Mueller
0:2 68’ Klose
0:3 74’ Friedrich
0:4 89’ Klose

 

Fantastyczne widowisko zapewnili nam młodzi i gniewni Joachima Loewa. Wielka Argentyna Diego Armando Maradony załapie się na czarter z Brazylią do domu. Masakra w Cape Town. Messi i spółka zagrali jak grupka podwórkowych dzieci. Z Ameryki Południowej pozostał na razie Urugwaj ale czy to będzie jedyna drużyna w półfinale? Czas pokaże.

Wyłączyć Messi z gry i nie ma Argentyny. Niby taktycznie prosta rzecz dla Niemców ale jakże trudna do zrealizowania. Udało się, dzięki doskonałej grze Bastiana Schweinsteigera i Mesuta Ozila, którzy wyłączyli z gry drugą linię Argentyny, a przede wszystkim bożyszcze Barcelony. To było jak grom z jasnego nieba, nikt bowiem nie przypuszczał, że tak renomowany zespół nawet pod nadzorem przewodnika Maradony straci cztery gole nie wbijając żadnego. Mało tego. Niemcy mają najtrudniejsze mistrzostwa od początku istnienia, strzelając jednocześnie osiem bramek Anglii i Argentynie. Joachim Loew miał łzy w oczach, a Angele Merkel opuściły oficjalne gesty, tak przeżywała mecz swoich piłkarzy. „Polacy” nadal stanowią zabójczy duet, dorzucając cegiełkę w postaci gola ale to co zrobił Bastian przeszło najśmielsze oczekiwania. Ośmieszył obronę Argentyny i stał się piłkarzem meczu wypracowując gola na 0:3. Amok Maradony trwał do końca meczu, kiedy Klose dokończył dzieła zniszczenia na 0:4, Messi mógł tylko patrzyć w niebo z pytaniem „Why God?”. Niemcy zagrali na medal, tylko jaki? Na ten moment nie widzę rywala godnego zatrzymania. Drabinka fazy pucharowej narzuci Niemcom najprawdopodobniej Hiszpanów, więc tak ciężkich meczy nikt nie chciałby rozegrać w przeciągu tygodnia.

Po meczu powiedzieli:

Diego Armando Maradona:

Dzisiaj Bóg opuścił naszą drużynę. Nie potrafiliśmy nabrać odpowiedniego rytmu gry, a przeciwnik usiadł już na naszej połowie. Cały występ włącznie z tym meczem biorę na swoje barki. Wracamy do kraju i potem zastanowimy się co dalej. Na razie Argentyna ma otwartą ranę na sercu.

Lukas Podolski:

Każde zwycięstwo cieszy ale ten mecz naprawdę zapamiętam do końca życia. Sam nie mogę w to uwierzyć ale 4:0 z Argentyną może się już nie powtórzyć. Dziś Niemcy mają swój wielki dzień, bo awansowaliśmy do półfinału i to w wielkim stylu.


Casillas w końcu pokazał klasę.

PARAGWAJ - HISZPANIA 0:1

0:1 83’ Villa

Paragwaj podobnie jak Ghana nie wykorzystał rzutu karnego i odpadł w ćwierćfinale. To trzecia drużyna obok Brazylii i Argentyny, która poleci do domu wcześniej. Po niesamowitym awansie z grup Latynosi stanowili większość ale wynik nie da się oszukać AMERYKA PŁD – EUROPA 0:3!!!

Specjaliści wychwalali południową piłkę. Jej styl, piękno, efektowne zagrania i skuteczność napastników. W dwa dni piłkarska Ameryka Płd. runęła niczym Word Trade Center. Najpierw pierwszy wieżowiec tancerzy samby, a następnego dnia argentyński cud świata przewrócił się jak dom z zapałek. Do tego grona kilka godzin później dołączył Paragwaj, który miał bramkę na tacy, jednak Iker Casillas świetnie złapał piłkę i jak mawiają rzut karny to jeszcze nie gol. Dosłownie moment później rzut karny zamienia na bramkę Xabi Alonso ale musiał powtórzyć ten stały fragment gry i tym razem bramkarz wyczuł intencję Hiszpana. Wynik 0:0 utrzymał się aż do 83 minuty, kiedy David Villa zabawił się w małego bilarda, strzelając gola od dwóch słupków. Świetne widowisko, mało goli ale dramaturgia na wysokim poziomie. Hiszpanie zaczęli ten turniej od porażki ze Szwajcarią. Teraz są w strefie medalowej ale mają arcytrudne zadanie. Aby zagrać w finale muszą przejść Niemców, którzy nie patrzą z kim grają, strzelając cztery gole. Ten mecz będzie Europejskim finałem. Paragwaj już z Japonią męczył się karnymi i tak jak pisałem wcześniej ponownie nie strzelił bramki, chociaż okazja ku temu była doskonała. W czwórce najlepszych drużyn świata spośród możliwych czterech latynoskich znalazła się tylko jednak i to Urugwaj, który bił się z Kostaryką w barażach eliminacyjnych. Przewrotność losu przypomina mistrzów Europy z 92 roku Danię, która weszła kosztem zoranej wojnami Serbii. Podobnie sytuacja wyglądała z Grecją, która tuż przed startem mistrzostw przegrała z Polską 0:1. Jedna rzecz miażdży. Na mistrzostwach nie zagrali tego co potrafią: Ronney, Messi, Kaka, Ronaldo i wiele innych świetności jak Ribery, Anelka czy Pirlo. Kolejny raz potwierdza się teoria, że na takich turniejach wypływają inni w cieniu gwiazd. Teraz na ustach kibiców jest Oezil, Forlan, Sneijder czy Villa.

Po meczu powiedzieli:

Valdez:

Nie wykorzystaliśmy karnego, więc nie zasłużyliśmy na awans. Mimo tego graliśmy naprawdę dobrze. Momentami przeważaliśmy ale zabrakło najważniejszych bramek w całym turnieju. Ostatnio ciężko nam przychodzi strzelanie goli, a kto nie strzela nie gra dalej.

Xabi Alonso:

Czy strzeliłem prawidłowo czy nie, teraz już nie ważne. David strzelił na pewno gola z gry i dzięki temu gramy w półfinale. Jesteśmy bogatsi o ten mecz. Musimy uważniej grać z tyłu, bo na tym etapie każdy błąd może kosztować awans.

 
« pierwszapoprzednia1234567następnaostatnia »

Strona 1 z 7

Patronujemy klubom

  • Patronujemy klubom
  • Patronujemy klubom
  • Patronujemy klubom
  • Patronujemy klubom
  • Patronujemy klubom

Reklama